• Wpisów:105
  • Średnio co: 11 dni
  • Ostatni wpis:86 dni temu
  • Licznik odwiedzin:8 982 / 1233 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Najgorsze możliwe rozwiązania najszybciej wciela się w życie. Chociaż nie wiem już, które z podjętych decyzji powinnam zaliczać do tych błędnych, a które do dobrych. Tkwię w punkcie, w którym mam rozbiegany wzrok, nie wiem na czym go skupić, głową obracam na prawo i lewo, poszukuję, a znaleźć nie mogę, miotam się. Bardziej niezdecydowana nie byłam nigdy.
Mówi się: jak się jebie, to wszystko
I to powinno zostać moim mottem na rok 2017.
Owszem, poznałam trochę świata i przede wszystkim odkryłam siebie, DOROSŁAM, zdecydowanie dorosłam, ale co z tego, jeśli wszystko, co robię, wydaje się kompletnie bezcelowe? Nie widać żadnych efektów, nie wspominając o chociażby perspektywach. Tunelowe światełko zgasło bardzo dawno i nie wiem, co zrobić, by je znowu zauważyć.
Od kilku miesięcy dzień w dzień słyszałam o swojej beznadziejności. Każdy w końcu by w to uwierzył...
Czuję się poważnie skrzywdzona i jedyne, czego oczekuję od życia, to by o tym zapomnieć i być szczęśliwą kobietą. Kiedyś. Może.
 

 
Wszystko zmienia się z sekundy na sekundę. Rzeczywistość przecieka mi przez palce z prędkością światła. Nie nadążam z uważnym obserwowaniem reakcji, z mówieniem odpowiednich rzeczy, a co najgorsze - nie nadążam za uczuciami. Dotarłam do tak odległego miejsca w mojej głowie, gdzie każda myśl przechodzi przez prasę, a potem jeszcze przez młynek. I znika. Znikają mi myśli jedna po drugiej, znikają mi uczucia. Wewnętrznie umarłam.
 

 
Jak to jest, że kiedy coś trwa, wydaje ci się, że mijają wieki, a kiedy się kończy, tęsknisz już w tej samej sekundzie? Zupełnie nie wiadomo już, jaka myśl jest prawidłowa i trwasz w tej niewiedzy, licząc na to, że problem rozwiąże się sam. Bilans dobrych i złych decyzji zdecydowanie nie jest taki, jaki być powinien. Zbyt duża ilość popełnionych błędów zaczyna zasłaniać rzeczywistość, zakrzywia ją jak światło padające przez rozbite kawałki szkła,a ty uparcie udajesz, że wszystko jest w porządku i że tak właśnie powinno być. Udajesz, że chcesz tego wszystkiego, że żadne to dla ciebie poświęcenie i wmawiasz sobie, że szczęście pojawi się gdzieś na końcu tego pieprzonego tunelu. Że będzie tym przysłowiowym światełkiem i że w końcu ujrzysz słońce na bezchmurnym niebie. Że uśmiechniesz się szczerze i będziesz w stanie przyznać 'tak, jestem szczęśliwa'.
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Tak bardzo się boję
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
“Nie chcę się obudzić. Chcę spać w nieskończoność. Wtedy nie będę musiała o niczym myśleć.”
~ Haruki Murakami
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wciąż wiem o Tobie więcej, niż mógłbyś sobie wyobrazić. Wciąż nie mogę zapomnieć, wymazać z pamięci, co lubisz robić, czego nie lubisz jeść, jaki jest Twój styl jazdy samochodem i w jaki sposób przytulasz. Każda kolejna znajomość uświadamia mi tylko, jak bardzo różna jest od tej z Tobą, a podświadomie szukam substytutu szczęścia, zamiast znaleźć jego prawdziwe źródło. Źle znoszę wieczory, a rano budzę się z opuchniętymi powiekami.
 

 
To tylko kolejny dzień, taki sam jak każdy poprzedni, kiedy nie jestem Ci po drodze, więc czuję się samotna, ale odkąd Cię zobaczyłam, ta samotność zaczęła być pokrzepiająca, polubiłyśmy się. To tylko kolejny tydzień, kiedy nie zamieniamy ze sobą ani słowa, nie traktuj mnie w ten sposób, bo na to nie zasłużyłam. Oddaj mi wszystko, co masz, bo nie wytrzymam w kłamstwie ani minuty dłużej, oddaj mi miłość, rozum, pocałunki i poświęcony czas. Jeśli moje serce urządzi sobie spacer Twoimi myślami, będę w stanie podejść do tego z zimną krwią, z dojrzałością, nie potrzebuję krzyków ani sztucznego uśmiechu, by udowadniać komukolwiek, że mi nie zależy. Zależało, ale czasy się zmieniają. Ludzie się zmieniają. Podobno. Oni zwyczajnie dorastają, niektórzy prędzej niż inni, no tylko spójrz. Nie zrobisz już nic, by mnie zatrzymać, nie chcę wracać nawet do czasów, kiedy kochałam i tęskniłam. Mimo że kochałam bardziej, wkładałam we wszystko więcej serca i próbowałam zrobić z tego coś sensownego, zawsze znalazła się rzecz, którą robiłam źle. Nie odwracaj kota ogonem, już się na to nie nabiorę. I uważam, że wreszcie nadszedł odpowiedni czas, by spalić za sobą TEN most, jedyny, który sam się spalić nie chciał, damn. Nie mogę już polegać na nocy, pora skupić się na świetle dnia.


I zapętleni jesteśmy w tych ranach i zgliszczach, nie wiem nawet gdzie zacząć, a co dopiero dowiedzieć się, gdzie skończyć. Królują napięte mięśnie i dłonie zwinięte w pięści, złamane żebro przypomina o sobie przy każdym oddechu, a Ty podajesz mi dłoń, bym nie straciła równowagi. I nie zdążyłam uderzyć o ziemię, ale lawiruję niebezpiecznie blisko jej powierzchni. Co, jeśli stracę kontrolę? Jeśli dotknę dna i nie będę w stanie otworzyć oczu? Zaopiekujesz się wtedy złamaną duszą, przytulisz, zabierzesz do domu? Nabranie dystansu jest najbezpieczniejszą z opcji, odległość sprawi, że rany się zagoją, a głowa odżyje, bycie zagubioną jest nie w moim stylu.
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
jestem wypadkiem
niespełnioną katastrofą
lirycznym tragizmem
poetycką pustką
mam depresję w koszuli
otępienie w rękach
obłęd w oczach
oddycham skazą swoich snów
które nigdy nigdy się nie spełnią
wyniszczam ciało
odpycham umysł
bezczeszczę duszę
 

 
Serce pobudza głowę, muszę coś poczuć, by znaleźć się znów w domu, więc obiecaj, że nigdy mnie nie opuścisz, pokaż mi rzeczy, których nie pokazuje się nikomu, obnaż się, rozpal iskry w moich oczach. Bo jesteś wszystkim, czego potrzebuję, wszystkim, co widzę i wszystkim, czego pragną moje dłonie. Jeśli tylko będę mogła złapać cię za rękę, to pójdę za tobą przez piekło, dam się omotać, możesz rzucić mnie prosto w ogień, a ja wciąż będę pod twoim urokiem. Twoja kolej - zatop palce w moich włosach, pogrąż się we mnie, bądźmy swoją grawitacją, swoim tlenem.
 

 
dojrzałość to pojęcie względne, nie do zdefiniowania, jak normalność
 

 
Dość mam duszenia w sobie niewypowiedzianych słów i ukrywanych emocji. Mam na skórze wiele strupów, które swędzą i nie dają o sobie zapomnieć, czasem prowokują mnie do kroku wstecz, ale dezorientacja i przesadzone reakcje są wynikiem doświadczeń, a ty chcesz z tym igrać. Wciąż zszywam ranę, którą zrobiłeś w mojej głowie, naiwnie myśląc, że zabliźni się sama. Nadal udaję, że nad tym panuję, że doskonale wiem, co robię, podczas gdy jestem w tym doskonale zagubiona. I szkoda, że nie wiedziałam, w co wciskałam swoje serce, za co wylewałam łzy, wierzyłam, że to ma sens i że to najprawdziwsze, co mnie spotkało. Od miłości do nienawiści, doskonały sposób, choć nieprzyzwoicie głupi.
Gońcie się w ciemnościach, szukajcie swych dłoni, zimnych jak kostki lodu, oddajcie sobie serca puste jak wasze spojrzenia, szukajcie szczęścia w pechu. Zapalę papierosa, patrząc, jak z desperacją próbujecie wydostać się na powierzchnię, zachłysnąć się powietrzem, będę spokojnie spoglądać w dół, obrzucając was płatkami kwiatów. Tak dla satysfakcji.
Lubię myśleć, że zostałam stworzona, by przeżywać rzeczywistość, by karmić się tym, co widzą moje oczy, a realny świat przerabiać na iluzje. Ileż w tym ironii. Ludzie się nie zmieniają.
Nawiedzę cię, ścisnę ci płuca, poliżę płatek ucha, wypuszczę dym prosto do nieba, obrzucę spojrzeniem, musnę wargami twoje usta, po to tylko, byś zamknął powieki. Gdy je otworzysz, mnie już nie będzie
 

 
"Chcesz miłości, to płać, za godzinę trzy stówy
Chwila w objęciach złudzeń i tak to tylko kurwy
Widać po Twoich dłoniach bladych, jak się zmienia los Twój
(...)
Czas nie docenia głąbów, ona zrozumiała pierwsza
Że ma swoje życie, a nie Twoje problemy do wzięcia
(...)
Skurwielu, miałeś wszystko, poza szacunkiem do życia

Widziałem ją, nie chcę Ci mówić, wygląda zabójczo
Jak bardzo ważna sprawa a nie przygoda na jutro
(...)
Myślisz, że to była miłość? Chwila spowiedzi serca
Morderstwo pierwszy stopień, utonęli w objęciach"
 

 
Jest taka barwa głosu, która sprawia, że dłonie zaczynają drżeć, a serce bije szybciej. Jest takie spojrzenie, pod którego ciężarem można tylko spuścić wzrok i pozwolić policzkom się zaczerwienić. Jest takie słowo, dzięki któremu robi się gorąco, że aż ma się ochotę zrzucić z siebie wszystko. Jest taki dotyk, którego pragnie się nawet wtedy, kiedy się go czuje.
Jest też rozsądek, który lubi zabijać wszystko, co czuje serce i popycha ciało tam, gdzie mądrze jest pójść. I bardzo łatwo zgubić się w labiryncie uczuć i sprzeczności, a odpowiedzi wciąż brak. Której opcji się nie wybierze, zawsze znajdą się dni, kiedy będzie się tego żałowało.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
czyją była broń, która spowodowała tyle kłopotów? kości mi zamarzły, Twoje się rozpuszczają, widziałeś cienie czające się za łóżkiem? Poczuj, jak wypełnia Cię dym i ogień.